2009-07-27
Davidoff miłośnik cygar
(fot. sxc.hu)
Jako dziecko marzył o karierze muzyka, ale został sprzedawcą i producentem cygar. Jego nazwisko stało się marką, która dziś znana jest na całym świecie, a wielu uważa ją za synonim dobrej jakości. Jednak miłość
do muzyki nigdy w nim nie wygasła.
Zino Davidoff miał pięć lat, gdy został emigrantem. Urodził się w 1906 roku w ukraińskim mieście Nowogród Siewierski. W 1911 roku jego rodzice Rachela i Hillel Davidoff wraz z pięciorgiem dzieci wyjeżdżali w pośpiechu, uciekając przed pogromami i biedą. Zamierzali dotrzeć do Ameryki, ale podróż zakończyli w Szwajcarii. W Genewie ojciec Zino urządził sklepik z wyrobami tytoniowymi w jednym z pokoi swojego mieszkania. Pomagała mu żona, córki i synowie.
Aficionado znaczy miłośnik
Wśród emigrantów z carskiego imperium szybko rozeszła się wieść, że u Davidoffa można kupić dobry turecki tytoń, a w chłodne dni rozgrzać się szklanką gorącej herbaty, bo kipiatok zawsze był w samowarze. Jednym z jego klientów, jak wieść niesie, był Lenin. Francuska pisarka George Sand, przyjaciółka Fryderyka Chopina, mówiła, że cygara usypiają ból i koją samotność.
Pierwsze cygaro Zino wypalił mając 12 lat. Z czasem został ich prawdziwym aficionado, czyli miłośnikiem.
W 1925 roku wyruszył do Ameryki Łacińskiej, by zdobywać wiedzę w dziedzinie, która go interesowała. Pracował na plantacjach tytoniu oraz w fabrykach papierosów i cygar w Argentynie, w Brazylii, aż w końcu dotarł na Kubę. Tutaj odkrył smak najlepszych cygar i tajemnice ich tworzenia. Podczas pięciu lat pobytu za oceanem poznał sekrety produkcji tytoniu, zbiorów i suszenia liści, ich leżakowania
i fermentacji, łączenia ze sobą różnych odmian.
Po powrocie do Szwajcarii przekształcił skromny sklepik tytoniowy założony przez ojca w solidną firmę, która oferowała najwyższej klasy cygara. Zino urządził w klimatyzowanej piwnicy pierwszy w Europie humidor – pomieszczenie, w którym można latami przechowywać cygara bez uszczerbku dla ich jakości (humidorami nazywane są też specjalne pudełka i szafki do przechowywania cygar). Przechowywane we właściwych warunkach, dojrzewały niczym dobre wino.
W 1931 roku Zino ożenił się z Martą Fromen, córką właścicieli palarni kawy w Bazylei. Dwa lata po ślubie przyszła na świat Sonia, jedyne dziecko Davidoffa. W Marcie znalazł nie tylko dobrą żonę, ale i przyjaciółkę, partnerkę. Razem w zgodzie przeżyli ponad 60 lat.
Zino należał do wybrańców losu, którzy zajmują się tym, co jest ich pasją. Zdarzało się, że pracował po 20 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu, ale nie czuł zmęczenia, bo robił to, co lubił.
Los mu sprzyjał. Nawet druga wojna światowa, która dla Europy była kataklizmem, uczyniła z jego sklepu mekkę dla amatorów cygar. W 1940 roku Davidoff otrzymał korzystną ofertę zakupu kubańskich cygar, które miały trafić na rynek francuski i niemiecki. Dzięki temu nie wpadły w ręce nazistów, a on przejął ponad dwa miliony cygar i mógł je oferować klientom przez cały okres wojny.