Mimo, że na liście miliarderdów zajmuje dopiero 15. miejsce, z pewnością należy do najbardziej barwnych bogaczy świata. Powodowany dziecięcą fantazją kupił klub piłkarski Chelsea Londyn, który jest prawdopodobnie najdroższą zabawką świata. Jest gubernatorem Czukotki, choć większość czasu spędza w Londynie.
Roman Arkadiewicz Abramowicz stracił matkę, gdy miał rok, a w wieku lat czterech został sierotą. Wychowany przez wujków w lodowatym mieście Ukhta dzieciństwo miał dość ponure. Swą drogę do bogactwa rozpoczął od sprzedawania plastikowych kaczek w Moskwie. W latach dziewięćdziesiątych doszedł do pierwszych dużych pieniędzy dzięki pośrednictwu w handlu ropą. Nieczyste interesy prowadził dzięki protekcji Borysa Jelcyna.
Miliarderem został w 1995 roku, kiedy skorzystał z dzikiej prywatyzacji i do spółki z Borysem Bierezowskim wykupił akcje giganta naftowego Sibnieft za 100 milionów dolarów. Szacuje się, że konsorcjum warte było wówczas kilka miliardów dolarów. Kiedy Bierezowski uciekł z Rosji w 2000 roku, bankier Jelcyna (bo tak nazywa się Abramowicza) został jedynym właścicielem Sibnieftu. Był już wówczas udziałowcem Aeroflotu oraz giganta aluminiowego Rusal.
Większość z tych ludzi powstała w ten sam sposób. Poprzez układy polityka-bussiness. Politycy rozprzedają majątek państwowy za bezcen(czytaj łapówki).
te wszystkie iformqcje o ty tych ludziasch to jakaś żenada, układy i układziki tak jak wszdzie,
Roman nie jest juz gubernatorem Czukotki.
sie nie powiodlo. Wierze ze jak Mandela zostanie kiedys prezydentem Rosji
Wuj Abram martwi sie o twoja kariere
Biżuteria, która nauczy nas dystansu do ...
Telefon pod postacią nowoczesnego ...
Jeśli myślisz, że czerwone szpilki to ...
Można postawić ją niemal wszędzie, bez ...
Copyright © 2010 Wirtualna Polska