Inwestycja w sztukę

Inwestycja w sztukę

2013-05-22
  A A A
 

Od lat niczym miecz Damoklesa wisi nad nami wizja kryzysu. Kiedy zawodzi dolar, euro i frank szwajcarski, rynek nieruchomości, odwierty ropy i biotechnologie, warto zwrócić uwagę na rynek sztuki. Obcowanie z artystycznymi dziełami na pewno nie zaszkodzi, a pomóc może. Sztuka wyzwala dobre emocje, budzi wrażliwość nawet u najtwardszych giełdowych graczy - czyni nas bardziej ludzkimi.

Status kolekcjonera sztuki, posiadającego w apartamencie czy w miejscu pracy niepowtarzalnego, unikatowego obiektu, obrazu, rzeźby czy instalacji pozycjonuje właściciela na wyższym szczeblu drabiny społecznej. Z czasem, w miarę rozwoju kolekcji, może on uzyskać kolejny stopień wtajemniczenia i zyskać opinię konesera.

Rynek sztuki jest chimeryczny, hermetyczny i przez to ciekawy. Wąskie grono krytyków sztuki, współczesnych Midasów - zdolnych jedną błyskotliwą recenzją zmienić los twórcy i nadać właściwą drogę dziełu - tworzy chwilowe mody, a czasem kreuje trendy. Warto przyjrzeć się temu zjawisku, na początek teoretycznie, z czasem warto zaryzykować niewielką inwestycję. Do legendy już przeszła błyskotliwa kariera Wilhelma Sasnala (znanego z Przekroju), którego obraz został sprzedany za blisko pół miliona dolarów. Kolekcjonerzy, którzy zainwestowali niewielkie stosunkowo kwoty w twórczość obiecującego artysty, mogą się teraz zasłużenie cieszyć pracami mistrza i opinią "łowców talentów".

Inna kolekcjonerska szkoła głosi, że nie należy słuchać podszeptów krytyków, a zdać się na własny, wysublimowany gust. Kupować to, co cieszy oko, czekać i wierzyć w swoją szczęśliwą gwiazdę. Może się zdarzyć, że nie my będziemy beneficjentami, a dopiero prawnuki. Grunt, że nasz doskonały, dalekowzroczny wybór zostanie doceniony nawet po śmierci, ku uciesze i wdzięczności spadkobierców.

Kolejną, godną pochwały zaletą inwestowania w sztukę, jest wsparcie artystów - nadwrażliwców, natchnionych, cierpiących męki niezrozumienia i niespełnienia bliźnich. Warto wspomnieć, że to, co pozornie wydaje się bohomazem, jest wynikiem długiego procesu tworzenia. Czasem jest odwrotnie – rzemieślnik, pracujący dla figla i marnej mamony, usiłuje znaleźć amatora doszukującego się głębi tam, gdzie jej nie ma i nigdy nie miało być. Zrozumienie tej różnicy jest darem, tajemnicą i fascynującą przygodą, wiodącą przez muzea i galerie świata. Może właśnie na tym polega prawdziwe inwestowanie w sztukę i sztuka inwestowania, której warto spróbować?

Kol/ako/WP.PL

KULISY MAGICZNEGO ŚWIATA FESTIWALU W CANNES

Polub luxclub.pl na Facebooku

TAGI: sztuka | galeria | inwestycje | art banking

oceń
5
0
Podziel się

Opinie

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!


Katalog zegarków

akceptuję regulamin

regulamin serwisu